C30wOeEWYAIx2_MDzięki drugiej edycji konkursu #AudiNaWeekend nasza ekipa zawitała do Monachium. Bartłomiej Szczygieł miał okazję pojechać na mecz Bayernu z Schalke 04 Gelsenkirchen nowiutkim Audi A5 Sportback. My natomiast mieliśmy okazję przyjrzeć sie atmosferze panującej przed, w trakcie i po meczu ligi niemieckiej.

Święto – tak można określić to, co związane jest z meczem Bundesligi w Niemczech. Nie inaczej było w przypadku starcia Bayernu z Schalke. Od wczesnych godzin porannych, przy mocno wiosennej, jak na początek lutego, pogodzie, sielanka trwała w najlepsze na starówce w Monachium.

Tak wyglądał wstęp do meczu wielkich firm w niemieckim futbolu. Pierwsze grupki kibiców z Gelsenkirchen można było zaobserwować już dzień przed spotkaniem, czyli w piątek. Fani w niebieskich trykotach przechadzali się po uliczkach stolicy Bawarii. W Polsce rzecz niespotykana, a do tego mocno niebezpieczna dla przyjezdnych. W Niemczech – pełen luz.

O ile w piątek na starówce dało się zaobserwować głównie, nazwijmy to, „normalnych turystów”, tak już w sobotę, przed meczem, została ona opanowana przez kibiców. Obu drużyn, co ważne. Na jednym ze skwerów, gdzie odbywał się cotygodniowy targ, piwo lało się strumieniami, a przy ławach, ramię w ramię siedzieli fani Bayernu i Schalke. Udało się również zaobserwować parę w zestawieniu: pani w koszulce Die Koenigsblauen, pan w trykocie panującego mistrza Niemiec.

Drobne wtrącenie, ciekawostka – przechadzając się po starówce, można natrafić na firmę „Lewandowski”, która od 1885 roku specjalizuje się w… gorsetach. Czy w takim wypadku, Robert wraz z rodziną mógł trafić gdzie indziej?

Wróćmy do spraw kibicowskich. Na stadionie, podobnie jak na boisku, o przyjaźni już nie można było mówić. Tutaj wszystko było tak, jak na polskich obiektach. Słownictwo wszelakie. Goście, choć mniej liczni, wcale nie odstawali poziomem decybeli od sektora zajmowanego przez najzagorzalszych kibiców Bayernu. Jak na boisku, tak i na trybunach mecz zakończył się remisem.

- Trafiliśmy kapitalnie. Wspaniałe auto, jakim jest Audi A5 Sportback, piękna pogoda, dobry mecz, no i oczywiście gol Roberta Lewandowskiego. Na pewno to wielkie przeżycie, o którym długo się będzie pamiętać – mówił Bartłomiej, zwycięzca konkursu.

Co po meczu? Po meczu oczywiście piwo. Dla wszystkich i wspólnie, znów bez kibicowskich podziałów. Szczególnie oblegany był Hofbraeuhaus, historyczny browar, w którym gościli m.in. Louis Armstrong, Michaił Gorbaczow, JFK czy George Bush. Ponoć był to również ulubiony lokal Adolfa Hitlera, gdzie przywódca III Rzeszy wygłaszał przemówienia.

Mateusz Kalina