Samstag 21 01 2017 Saison 2016 2017 1 Bundesliga 17 Spieltag im Bremer Weserstadion SV WerderWolne Hanzeatyckie Miasto Brema. To tutaj ma swoją siedzibę zielono-biały klub Werder. Wspólny konkurs Audi i Eurosportu był okazją do przeżywania z miejscowymi ligowego spotkania z Bayernem Monachium, a także emocji z jazdy debiutującym modelem A5 Sportback – pisze w relacji z Bremy dziennikarz Eurosportu Łukasz Firchał.Nie tylko radość z jazdy towarzyszyła zwycięzcy pierwszej edycji konkursu „Bundesliga z Audi”. Choć z kolegą nie było nam dane pokonać trasy tym naziemnym środkiem transportu i patrzyliśmy na wszystko z góry to wieczorny widok uśmiechniętego laureata w premierowym modelu Audi A5 Sportback był bezcenny. Kompletnie nas to nie zdziwiło, gdyż auto rzeczywiście robi wrażenie. Na poparcie tych słów niech będą poniższe zdjęcia, a także to, że Niemcy oglądali się za nim na ulicach.
Jednak nie tylko samochód robił wrażenie, ale też hanzeatycka zabudowa starego miasta Bremy. W tych pięknych okolicznościach mieliśmy jeszcze obejrzeć mecz 18. kolejki Bundesligi na Weserstadion, gdzie przyjeżdżał Robert Lewandowski i spółka. Obiekt pięknie położony nad rzeką Wezerą przypomina statek kosmiczny lub ufo. Już w drodze na stadion od południa miasto zapełniało się kibicami w biało-zielonych barwach. Chyba nie trzeba wspominać, że każdy nie przymierzając trzymał w ręku złoty trunek. Mimo to, zamieszek nie obserwowaliśmy. Jedynie uśmiechnięte twarze „szykujące się” na wielki mecz.
Oprócz piwa wszechobecne były bułki z popularnymi „wurstami”. Nieważne, czy to kobieta, czy mężczyzna zajadają się wszyscy, popijają oczywiście wszystko delikatnie alkoholowym trunkiem. Co ciekawe przed stadionem przygotowane czekają wózki sklepowe, w których zbiera się puste butelki.
Po wejściu na ponad 40-tysięczny stadion przywitał nas tłum rozśpiewanych kibiców. Hymn Werderu miał zachęcić piłkarzy do walki z mistrzem Niemiec, a „dzień dobry” ze ścian mówił nam m.in. Miroslav Klose. Trzeba przyznać, że fani Die Gruen-Weissen prowadzą żywiołowy doping. Na ich nieszczęście mało kto wygrywa z Bayernem. Najpierw trafienie Arjena Robbena, a następnie gol do szatni z rzutu wolnego Davida Alaby i goście gładko prowadzili. To jednak nie podłamało Werderu, a bramkę kontaktową zdobył Max Kruse. Niestety dla zgromadzonych kibiców ich ulubieńcy przegrali.
Nic wielkiego nie pokazał w tym spotkaniu kapitan reprezentacji Polski. Wyraźnie zniesmaczony opuszczał murawę, by szybko zniknąć w szatni. Tym razem Lewemu nie udało się poprawić dorobku strzeleckiego. Nam udało się poprawić humory. Wystarczyło wsiąść do Audi. I ruszyć przed siebie.
Jeszcze wieczorny spacer urokliwymi uliczkami Bremy i niestety, powrót do domu. Było warto.
- Jestem zachwycony całym wyjazdem. To była dobra wizytówka Bundesligi – mówił uradowany Sebastian, a wtórowała mu Ewelina.