fotjaBrak medalu mistrzostw świata w Oslo Holmenkollen uznano w Rosji za klęskę. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by Sborna nie wywalczyła choćby jednego krążka. Podczas rekordowego 2008 roku i mistrzostw świata w Oestersund Rosjanie wywalczyli aż 11 medali, w tym trzy złote. To tylko pokazuje, jak wielkim zawodem dla tamtejszych fanów są obecne występy podopiecznych Aleksandra Kasperowicza.

Złote lata rosyjskiego biathlonu są przeszłością. Od najlepszych w historii mistrzostw w Oestersund z każdym rokiem jest gorzej. W 2009 roku w Pjongczang Sborna wywalczyła sześć medali, w 2011 w Chanty-Mansyjsku trzy, w 2012 w Ruhpolding dwa, rok później w Novym Mescie również dwa, a w 2015 roku w Kontiolahti tylko jeden.

Coraz słabsze wyniki na mistrzostwach są o tyle zaskakujące, że indywidualnie w Pucharze Świata i Pucharze IBU mężczyźni spisują się znakomicie. Zapoczątkowana w sierpniu 2015 roku praca Ricco Grossa z męską reprezentacją przynosi świetne efekty. Do obecnego tygodnia Anton Szypulin był wiceliderem Pucharu Świata, a Jewgienij Garaniczew sklasyfikowany jest na siódmym miejscu. Z kolei w klasyfikacji końcowej Pucharu IBU triumfował Matwiej Jelisiejew, Petr Paszczenko był trzeci, Anton Babikow czwarty, a Jurij Szopin szósty. W sobotę Babikow został uhonorowany przez Międzynarodową Unię Biathlonu tytułem najlepszego debiutanta minionego sezonu.

Zdecydowanie gorzej wygląda sytuacja kobiecej reprezentacji. Co prawda podopieczne Siergieja Konowałowa dominują w Pucharze IBU (w pierwszej siódemce cyklu jest aż pięć Rosjanek – Swietłana Sliepcowa, Galina Nieczkasowa, Olga Jakuszowa, Anna Szczerbinina, Wiktoria Sliwko), ale najwyższej sklasyfikowana w Pucharze Świata Olga Podczufarowa jest dopiero 16.

- W tej chwili nasze dziewczyny są naprawdę słabe. W Oslo kobieca reprezentacja nie tylko słabo biegała, ale również słabo strzelała. Jeśli na początku sezonu traciliśmy do najlepszych około minuty, to teraz już było dużo gorzej. Wyjątek stanowiły tylko Tatiana Akimowa i Jekaterina Jurłowa – ocenił Kasperowicz, główny trener rosyjskiej kadry.

Dla reprezentacji z takimi gwiazdami oraz niezwykle szerokim i wyrównanym składem brak medali mistrzostw świata jest poważnym zawodem. Rosjanie nawet się do podium nie zbliżyli, a najlepszym ich wynikiem w Oslo było szóste miejsce w sprincie Garaniczewa oraz dopiero szóste w rywalizacji męskich sztafet.

– Popełniliśmy błędy w przygotowaniach do mistrzostw świata – poinformował Kasperowicz, podkreślając, że przed Oslo nic nie zapowiadało takiej katastrofy. – Żaden z naszych biathlonistów nie zaprezentował pełni swojego talentu. Podczas przedsezonowych przygotowań będziemy musieli wykonać dużo większą pracę – dodał.

Rosja nie była jedyną utytułowaną reprezentacją, która ze stolicy Norwegii wyjechała z pustymi rękami. Medali nie wywalczyły też Czechy, Słowenia, Białoruś, Szwecja i Polska. Z powyższego grona bliżej podium od Biało-czerwonych byli tylko Czesi, którzy trzykrotnie zajmowali czwarte miejsca i trzykrotnie piąte.

Bartosz Rainka